Aldis pisze:Mam takie dziwne pytanie, nurtujące mnie od jakiegoś czasu. A mianowicie: na jakiej podstawie właściwie nosimy krajki bardkowe? Przewaliłam internety i nie natknęłam się na ani jedno znalezisko krajki bardkowej. Jeśli są jakieś to tabliczkowe - mniej lub bardziej zawiłe. Coś mi umyka?

Bo wiecie - siedzę w tym krawiectwie, dziuganiu itd i przymierzam się do robienia krajek i wolałabym być doinformowana.
Odpowiedź jest IMO bardzo prosta; na podstawie zasiedziałości wynikającej jeszcze z czasów gdy cały Ruch Odtwórczy dopiero raczkował w Polsce.
Pierwsze grupy były późne, gdzie jeśli się nie mylę bardkowe krajki były. Gdy pojawiło się wczesne, znalezisk (a właściwie opracowań) nie było niemal wcale. Jedynie wzmianki "ubrania obszywano tkanymi paskami wełny tzw. krajkami". Więc wcześniacy zrobili jedyną rzecz jaką się dało wtedy czyli użyli tego co było - bardka - do zrobienia owych krajek. I tak niefortunnie zostało.
To tak odpowiadając wprost na pytanie Aldis.
Dyskusja jest ciekawa, więc zapytam jak to jest w praktyce: czy utkanie gładkiej, bezwzorkowej krajki na tabliczkach, typowego "wzmacniacza szwów" jest trudniejsze lub trwa dłużej na tabliczkach?
Bo jeśli nie, to konkluzja nasuwa się jedna; bardka pachną mrokiem na odległość.
Sumarlidi pisze:Wiec taki malutki wniosek, krajki bardkowe jeśli już były to nie musiały wcale pochodzić z rąk wikingów.
Ale czy były? To jest akurat do sprawdzenia chyba proste gdyż w krajkach tabliczkowych jest więcej nitek. (Chyba, ze były jakieś dwu-otworowe) to już dziewczyny muszą potwierdzić.
Aldis pisze:Myślałam, że dawno jest ustalone, że takie "a może..." nie działa tylko opieramy się na konkretnych znaleziskach.
Bo tak jest

Sumarlidi pisze:Bo na słowianoznawczynie nie znaleziono całych spodni (chbyba ze coś sie ostatnio zmieniło) tylko urywki które mogą być spodniami. Czy to oznacza że słowiańska cześć drużyny nie może chodzić w spodniach. Bo przecież nie znaleziono??
Nie należy mylić gdybologii i analogii. Słowiańszczyzna zachodnia ucierpiała ze względu na tradycję ciałopalną (brak znalezisk) i macosze traktowanie archeologii (wieczny brak kasy na wykopaliska). Dlatego każdy wie, iż to właśnie jest główny powód tak małej ilości jakichkolwiek znalezisk. I w tym wypadku sięgamy po analogię bo po nic innego nie możemy. Znaleziska skandynawskie, kamienie runiczne, ikonografia etc. Dlatego Słowianie noszą spodnie.
W przypadku krajek jest inaczej gdyż mamy znaleziska zarówno krajek, jak i tabliczek, a robimy coś innego, niehistorycznego, niepotwierdzonego na nasz okres. Dlatego jest to IMO niepoprawne. I taka jest różnica między gdybologią rodzącą mroki i analogią dopuszczalna niekiedy w odtwórstwie.
Warto by jeszcze sprawdzić czy na innych terenach np. na wschodzie lub na morawach itp. znaleziono jakiekolwiek bardko wczesne. Jeśli nie to sprawa staje się coraz bardziej oczywista. Nie gdybamy - odtwarzamy.
Lasota pisze:Wg. Mnie w odtworstwie jest sporo niescislosci i tak bedzie, czy nam sie to podoba czy nie. Napiszcie mi ile znaleziono tarcz ze skleiki? A nadal wiekszosc ich używa.
Mało Nas interesują nieścisłości w odtwórstwie, interesują nas nieścisłości w Dzikim Bzie, które systematycznie eliminujemy.
Nawet Ty powinieneś zauważyć, że od czasu pierwszego wyjazdu z DB zmieniło się wiele, zarówno u Nas, jak i w całym Ruchu. A, że są mroki i im z tym dobrze. Niech bedą, jak się nie dopasują to za parę lat znikną, bo nie pojadą na żaden szanujący się festiwal.
Posłużę się twoim (kiepskim w mojej opinni) przykłądem sklejek.
Tarcze ze sklejki są tak samo mroczne jak 8-10 lat temu glany owijane kawałkiem szmaty i "udające" buty historyczne. Zostały usunięte z odtwórstwa przez coraz to większe dążenie do zgodności z realiami i zakaz ich używania. Identycznie jak koszule z bawełny, które często występowały gdy zaczynałem przygodę z odtwórstwem. Parę innych rzeczy bym jeszcze znalazł (np. hełmy robione z wojskowego hełmu z zeszlifowaną farbą i nosalem złapanym na nity) itp.
Dużo wyraźnych i rzucających się Mroków wyeliminowaliśmy z Ruchu, co nie znaczy, ze nie mamy tak samo robić z małymi. (ozdoby, szwy, krajki etc.)
Lasota pisze:W ktorej bitwie wszyscy mieli rekawice, karwasze, nagolenniki helmy itp.
Rękawice, karwasze i hełmy są elementem świadomie dopuszczonym do ogólnego użytku ze względu na zdrowie i życie uczestników. Jego powszechność nie ma nic wspólnego z historycznością co każdy wie i na co się każdy godzi.
(BTW. Chyba dodam te dwa zdania do regulaminu uzbrojenia

Choć i tutaj można robić to mniej i bardziej mrocznie, na co dowodem jest zakaz używania karwaszy i nagolennic na imprezach, a zamiast tego konieczność posiadania ochraniaczy ukrytych pod odzieniem.
Lasota pisze:Tak samo jest z lukami z laminatu. No i naprawde z wieloma rzeczami.
Łuki z laminatu wylatują coraz częściej nawet z komercyjnych imprez. A z niekomercyjnych wyleciały już ze 3-4 sezony temu. Są też oddzielne konkurencje na imprezach strzeleckich dla łuków historycznych i klejonych.
Lasota pisze: Skoro krajki bardkowe byly, wygladaja na biedniejsze to sa dla biedniejszych.
Zdaje się, że właśnie o to chodzi Aldis i Frigg, że
nie było takich. Nie ma znalezisk wczesnych, nie ma bardek wczesnych.
Lasota pisze:A skoro juz mowa o poprawnosci historycznej to kto ma recznie tkana i recznie farbowana koszule czy kiecke. Moze wiec najpierw ostrzyzemy owce, wyczeszemy runo, uprzasniemy nic, ufarbujemy ja, no i wtedy upleciemy krajke.
Cala ta dyskusja wydaje mi sie slaba.
Kolejny "argument" na zasadzie - "Ty nie masz tkanej koszuli z lnu, który sam w ogródku posiałeś to ja mogę siedzieć na murzyńskim krześle bo obydwaj jesteśmy tak samo niehistoryczni."
No nie jesteśmy...
Rozróżnij 3 rzeczy Mrok (np. murzyńskie krzesła, łuki z laminatu) -> historyczność (historyczne kroje, szycie ręczne, odpowiednie kolory) -> ultraśność (tkane materiały, farbowanie).
I zauważ teraz, że w toku ewolucji Ruchu elementy się przesuwają do dołu. To co 10 la temu było historyczne dziś jest mrokiem (np. stroje z bawełny), to co 5 lat temu było ultraśne dziś wielkimi krokami wchodzi jako standard (np. szycie ręczne) i to co dziś jest ultraśne za 5 lat może być standardem (np. tkane i/lub farbowane materiały).
Może będzie więcej "tkaczek", może będą tańsze materiały i Ruch znowu może to przyjąć.
I w mojej opinii dyskusja nie jest słaba, a wręcz przeciwnie. Może stanowić zalążek do ewidentnej zmiany postrzegania elementu stroju wczesnośredniowiecznego, a w konsekwencji do zmiany w praktyce.
Podobnie jak sprawa miała się choćby ze spodniami w pasy. Jeszcze 2-3 sezony temu triumf święciły zszywane z pasów szarawary. Ktoś podjął temat, że nie ma znalezisk zszywanych pasów, są szyte z tkanin w pasy i szybko Ruch (oczywiście ta część która nie ma w dupie poprawności odtwórstwa) przyjął ten fakt i go wdrożył.
M.in. my tak robimy dlatego swoje spodnie z szytych pasów zmieniłem na te z materiału w pasy.
Lasota pisze:Sam Dziki Bez ruchu odtworczego nie przewroci do gory nogami.
Tak na marginesie myślisz się. Pojedyncze drużyny dokonywały większych zmian ale to akurat nie ma znaczenia, bo My nie zamierzamy tego robić.

Chodzi o to, że nasze dążenie do historyczności jest przede wszystkim dla Nas. Po drugie dopiero po to aby iść z czołówką polskiego ruchu stale ewoluującego w kierunku historyczności. I po trzecie wreszcie aby dawać dobry przykład i inspirację dla innych.
Lasota pisze:Codzilo mi Lesiu o to ze nawet jezeli to my bedziemy milieli racje a caly ruch odtworczy nie i to My bedziemy sie stosowali do tych racji. Zostaniemy uznani za... no niewiem.
No ja też nie wiem

Za fajną, poprawną, historyczną drużyne??
Chyba znowu wyolbrzymiasz. Co może nam ktoś zrobić za to, że nawet biedne krajki będą z tabliczek.
Fantazjując, jeśli za jakiś czas ktoś podejdzie do nas i zapyta:
"- Czemu u was nawet otroki mają krajki z tabliczek? - to odpowiemy.
- Gdyż krajek bardkowych nie było we wczesnym średniowieczu, pojawiły się dopiero w wieku (strzelam teraz) XIII, a my odtwarzamy X. Dlatego jedyne dopuszczalne krajki to krajki tabliczkowe, na co są dowody w postaci znalezisk zarówno krajek jak i tabliczek. A ponieważ to otroki to mogą mieć jedynie krajki gładkie lub z najprostszym wzorem, z jedną czerwoną nicią."
A potem będę patrzył jak delikwent zamknie hałąpe i nie będzie wiedział co odpowiedzieć.
Pomijam już to, że mam wyjebane taktycznie na to jak "zostaniemy uznani". U tych drużyn, które znamy i szanujemy zostaniemy uznani za poprawnych, dobrych odtwórców, te, które strój (bo już nie napiszę odtwórstwo) traktują jako dodatek do napierdalania/pijaństwa mam w głębokim... poważaniu.
Aldis pisze:Jak mam szukać sama dla siebie i nie zaczynać dziwnych dyskusji to powiedzcie.
To nie jest dziwna dyskusja. To ciekawy i merytoryczny wątek, który wydzielę chyba do oddzielnego tematu bo zasługuje.