Na trop natchnął mnie również nasz Bjarni, gadając mi coś o kuksach.
aby zabrać się za robotę skołowałem pieniek brzozowy, aby było tak jak powinno.

następną sprawą jest jak duża ma być miska, przy odłupywaniu musimy uwzględnić że odejdą nam boki gdyż są za cienkie.

w przekroju poprzecznym ma być taki prostokąt z jednym półokrągłym bokiem.
No to po wstępnej obłupce



dla porównania wielkości włożyłem zapalniczkę. Następnym krokiem było odłupanie toporkiem zbędnych kawałków, nadanie kształtu misce i rączce.
Niestety nie zrobiłem tej fazy roboty zdjęć. mam za to następnej, jak obrabiam dłutem krzywizny po toporkowe

Taką michę zostawiłem na dwa dni żeby przeschła, pieniek był świeżo ścięty.Więc aby miskę oszlifować musiało drewno z grubsza obeschnąć .
Po oszlifowaniu drewno gotujemy

Ja musiałem się zadowolić posoloną kranówą. Gotowałem jakieś 3h na małym ogniu. Po wyschnięciu odkalkowałem wzorek do wyrzeźbienia.

wzorek rzeźbiłem małym nożykiem. Dosyć żmudne i wymagające skupienia zajęcie :rolleyes: ale daje to efekt końcowy. To chyba wszystko. Powstaje kolejna miska, ozdabiam też moją starą michę. Ale o tym w innym wpisie. Zapraszam więc do mini galerii.

